15 października 2016

z braku laku dobry i ślimak :-)



Młody szuka od rana kleju do sklejania jakichś figurek papierowych. Pyta każdego po kolei o klej. Ja nie mam, tata nie ma, dziewczyny też stwierdziły, że nie mają... Biedne dziecko siedzi na tymi kawałkami papieru i myśli skąd tu wziąć klej...?
W końcu wymyślił - Wiem! Idę poszukać ślimaka... -  Patrzymy na niego zdziwieni, bo po co mu ślimak?! - Ślimak przecież się wszędzie przykleja, to sklei mi ten papier.

Z braku laku dobry i ... ślimak.

Dzieci to nieskończona kopalnia  pomysłów.

Przez 2 dni myślałam, co by tu za ciasto na dziś upiec. To dobre i tamto pyszne... Zjeść by zjadł, ale ostatnie dni nie są dniami kuchennymi. No, zwyczajnie mi się nie chce przebywać w kuchni. Kupiłam więc 2 porcje "bladerdeeg", czyli ciasta francuskiego i zrobiłam kremówkę. Jedno ciasto było za wysoko w piekarniku i się przyfajczyło z deka, ale Młoda mówi, że to w niczym nie przeszkadza, ona może i całkiem spalone zjeść :-). Ważne, że krem wyszedł jak się patrzy, bo z tym to już różnie bywało... czasem się wylewał z ciasta hahaha :-) 

Ostatnie tygodnie jak zwykle pełne wrażeń i wydarzeń.

11 października 2016

Durbuy - najmniejsze miasto na świecie.

W czasie weekendu zrobiliśmy sobie wycieczkę do Durbuy. Miasteczko to znajduje się w Ardenach i jest podobno najmniejszym miastem na świecie.
Na starym mieście mieszka tylko kilkaset osób.
Miasteczko małe, ale ma wiele do zaoferowania jeśli idzie o turystykę. My zdążyliśmy obejrzeć tylko stare miasto i ogród zielonych dzieł sztuki Topiaire.
W Durbuy i okolicy znajduje się też kilka jaskiń, ale odkrywać je można głównie w czasie ferii. Jest też ogromny labirynt z kukurydzy, w którym podobno można się na prawdę zgubić, jednakże o tej porze jest już zamknięty, bo pewnie kukurydza uschła. Trzeba więc czekać aż nowa wyrośnie.
Jest też zamek w stylu indyjskim, nie daleko są też ruiny, park linowy i inne atrakcje. Można też popływać kajakiem po rzece. Niestety jeden dzień to za mało na wszystko. Narodził się więc chytry plan, że trzeba tam pojechać na wakacjach na kilka dni i nacieszyć się tym wszystkim na spokojnie.
Jak los pozwoli to pewnie tak zrobimy.

Póki co pokażę wam, co widzieliśmy. Być może